logo Szlachetnych z drzewkiem 50x75procjpg

  • 111111111111

    PRACĄ DLA NASZYCH RODZIN I OJCZYZNY 
    ZBUDUJEMY POLSKĘ SPRAWNĄ, SILNĄ I SPRAWIEDLIWĄ

  • 2

Od autora

Właśnie zaczął się nowy rok 2014, w którym skończę 72 lata. Jest to wystarczająco długi okres, by pokusić się o ocenę swojego życia i otoczenia, którego jestem częścią.

Dostałem właśnie ostateczną wersję mojej książki i muszę jeszcze napisać ostatni, a właściwie pierwszy rozdział - „Od autora”. Od czego tu zacząć żeby zainteresować przyszłego Czytelnika stronami papieru zadrukowanego moimi słowami?
Książka jest opisem mojego życia, ujęta w trzech częściach różniących się sposobem narracji i tematyką. Pierwsza część napisana w formie obszernego opowiadania (powieści), druga w formie wspomnień o niektórych fragmentach mojego życia, a trzecia część w formie wywiadu zawiera moje przemyślenia dotyczące teraźniejszości i przyszłości Polski.

Pomysł napisania wspomnień z mojego życia zacząłem realizować w okresie pustki, która powstała po zakończeniu aktywności najpierw zawodowej, a potem społecznej. Czułem przed sobą nicość. Wydawało mi się, że nie będą umiał inaczej niż dotychczas spędzać czasu: firma i Związek Pracodawców, rano załatwianie spraw firmowych, a po południu spotkania z kolegami w Związku, późnym wieczorem trochę ciepła domowego. Tak było przez ponad dwadzieścia lat, od 1989 roku. Zacząłem wspominać stare czasy. Próbowałem o wspomnieniach rozmawiać z innymi, ale moje życie nie bardzo ich interesowało. Trzeba było coś zrobić z natłokiem poukładanych wspomnień, które mnie wydawały się interesujące chociażby dla najbliższej rodziny. Przecież żona nie wiedziała czym (kim?) byłem przed naszą znajomością, a córki – siłą rzeczy - poznały mnie jeszcze później.
Miałem duże grono przyjaciół i znajomych, którzy mogli być zainteresowani wspomnieniami z mojego życia. A jeszcze dalsza – a przecież liczna – rodzina moja i żony powinna z zainteresowaniem przeczytać to, co ja uważałem za interesujące.

Po ustaleniu ewentualnych Czytelników moich opowiadań uznałem, że mam cel dalszej mojej aktywności, która może być społecznie użyteczna. Bez tego przekonania nie napisałbym ani słowa. Zacząłem pisać ręcznie, bo inaczej nie umiem, krótkie opowiadania, które składałem w teczce o nazwie „Wspomnienia”. Po prawie rocznej pracy zacząłem czytać to, co napisałem i przeżyłem wielkie rozczarowanie. Uznałem, że to moje pisanie nie zainteresuje Czytelnika nawet najbardziej mi oddanego. Powodem – jak mi się wydawało – był brak tła epoki, w której przyszło mi żyć i dorastać. A same fakty nie były interesujące jeżeli nie odpowiadały na pytanie: dlaczego właśnie taki byłem?

I tu zaczęły się schody. Wszystkie próby nowego ujęcia opisanych zdarzeń kończyły się w koszu zapisanych kartek. Byłem zniechęcony. I wtedy przypomniałem sobie o Jerzym, pisarzu i dziennikarzu, którego poznałem przy tworzeniu książki wspomnieniowej z okazji 20-lecia Związku Pracodawców Warszawy i Mazowsza, którego byłem założycielem i prezesem od 1989 roku. Podczas spotkania przedstawiłem Jerzemu swoje kłopoty z ujęciem moich wspomnień w jakąś formę literacką, którą można by z zainteresowaniem przeczytać.

I tak się zaczęła nasza współpraca.
Przekazałem mu to, co napisałem i w czasie wieczornych spotkań odpowiadałem na pytania dotyczące głównie okoliczności i tła zdarzeń. Jerzy przepisywał to, co napisałem, dodając szczegóły, które usłyszał ode mnie.
Tekst był potem wielokrotnie przeze mnie poprawiany i uzupełniany. Tak powstała część pierwsza, roboczo nazwana opowiadaniem „Pod kurantami”. Jest to opowieść o przyjaźni trzech młodzieńców, którzy próbują poukładać życie w coraz bardziej ubogim w ich wartości systemie komunizmu Gomułki. System nie daje im żadnych perspektyw na życie, zgodnych z ukształtowanymi przez rodzinę i harcerstwo ideałami. W warszawskiej scenerii końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku przyjaciele chcą drastycznie zmienić swoją frustrację w romantyczne zwycięstwo ducha.
Druga część książki nazwana „Wspomnieniami” powstała mimochodem ponieważ zawiera pozostałe po pierwszej części opowieści, które do niej nie weszły, bo nie pasowały do przyjętej już wcześniej konwencji. Kilka z nich dopisałem jeszcze później.

We wspomnieniach opisuję moje życie w okresie rządów Gierka na tle rozwijającego się w podziemiu drugiego nurtu myślenia o Polsce, w opozycji do oficjalnego tak zwanego socjalizmu realnego. Druga część wspomnień kończy się w momencie, kiedy zacząłem myśleć o spisaniu mojego życia. A kiedy już chciałem odłożyć pióro do lamusa, nagle kilku przyjaciół, do których wysłałem swoją próbę literacką z prośbą o ocenę, zachęciło mnie podczas spotkań i dyskusji do pisemnej odpowiedzi na niby proste pytania:
- co będzie dalej z wartościami, którym byłem wierny całe życie?
- co robić, aby Polska była Polską w najbliższej i przyszłej perspektywie?

Tak naprawdę odpowiedzi miałem już przygotowane wcześniej, kiedy myślałem o upływającym czasie pisząc tę książkę. Formułując wraz z Jerzym pytania do trzeciej części książki później nazwanej „Imponderabilia” już miałem kilku zwolenników ruchu Szlachetnych, którzy określili się jako Szlachetni. Wywiad spiął moją książkę łącząc wspomnienia historyczne z wizją przyszłości.
Moje przyzwyczajenie do budowania nowych projektów poprawiających stare systemy zaowocowały propozycją wyciągnięcia ze skarbnicy naszej historii prawie już zapomnianą, arcy polską cywilizację sarmacką. Pisząc książkę o swoim życiu musiałem rozglądać się wkoło i patrzeć na otaczających mnie ludzi, oceniać ich postępowanie i zastanawiać się nad wyborami ich celów życiowych. Analiza wielu znanych mi historii ludzkiego życia skłoniła mnie do potwierdzenia tezy, że dzisiejsi Polacy to w prostej linii potomkowie dawnej szlachty, dawnych Sarmatów z ich wadami i zaletami, z tym że pewne przywary – uważane za wady, jak na przykład obywatelska demokracja – stają się w dzisiejszych czasach poważnymi zaletami. Jest też kilka innych przykładów, które świadczą, że cywilizacja sarmacka wyprzedziła czas o co najmniej trzysta lat. Przez trzy wieki narody i państwa Europy musiały nauczyć się żyć razem w Unii Europejskiej, a myśmy to praktykowali przez parę wieków prowadząc Rzeczpospolitą wielu narodów To, co dzisiaj staje się siłą zintegrowanej Europy, czyli demokracja partycypacyjna, była przyczyną zajadłych ataków na Polskę autokratycznych państw ościennych i w konsekwencji upadku naszej Ojczyzny.

To paradoks dziejów, czy może konieczność tak długiej drogi do biblijnego raju utraconego - w każdym razie my, jako Polska, zatoczyliśmy koło po to, by wrócić do tych wartości, przyzwyczajeń i kultury, które straciliśmy w przeszłości.

O tych sprawach rozmawiałem z wieloma przyjaciółmi i znajomymi, którzy dostrzegali w moim przemyśleniu wiele trafnych wniosków. Dodawali swoje przemyślenia na ten temat i tak powstał pomysł powołania inicjatywy społecznej o nazwie PRO – Szlachetni. PRO jest skrótem od słów Praca, Rodzina, Ojczyzna – podstawowych wartości Szlachetnych. My jesteśmy po prostu mądrzejsi o doświadczenia z naszej historii oraz o wiarę w szczególną misję, jaką mamy do wypełnienia w przyszłości.

Najważniejszym elementem w Inicjatywie PRO – Szlachetni są ludzie. Tylko ludzie szlachetni mogą zbudować Rzeczpospolitą naszych marzeń. Najkrócej mówiąc, w naszym rozumieniu Człowiekiem Szlachetnym jest ten Polak, który - będąc współwłaścicielem Rzeczpospolitej - żyje godnie oraz pracuje dla swojej rodziny i Ojczyzny.

Książkę kończę informacjami, które będą umieszczone na stronie internetowej PRO – Szlachetni.
Kończąc pragnę podziękować za pomoc mojemu najserdeczniejszemu przyjacielowi Antkowi Jedlińskiemu, bez którego ta książka na pewno by nie powstała. Antek jest bohaterem pierwszej części książki, a także głównym partnerem do dyskusji przy pisaniu trzeciej jej części. Nasze rozmowy telefoniczne (Polska – Kanada) przybliżały przeżyte razem chwile, a nade wszystko wyostrzały moje spojrzenie na sprawy Polski widziane z zagranicy. Każda nasza rozmowa zaczynała się i kończyła słowem: czuwaj! To stare harcerskie zawołanie ma dla nas magiczną moc, bo każe nam czuwać nad sprawami Polski: jemu w Kanadzie, a mnie tu – w Kraju. Tak nas nauczył nasz drużynowy Zygmunt Kukieła, któremu tę książkę dedykuję. Osobą, która pomogła mi w redagowaniu książki jest Jerzy Wlazło. Jemu dziękuję za pracę, jaką wykonał przepisując moje bazgroły i układając wszystko w formę, którą można nazwać książką. Dziękuję także Jankowi Szypulskiemu, przyjacielowi z ławy szkolnej, harcerstwa i żeglarskich wędrówek, za wspólne wspomnienia, które wykorzystałem w pierwszej części książki.

Moja fascynacja Sarmacją była wspierana przez profesora Jacka Shirmera, wybitnego znawcę historii szlachty i ziemiaństwa na północnych kresach Rzeczpospolitej. Profesor Janusz Gardawski poświęcił mi wiele godzin na dyskusje związane z widzeniem rozwoju społeczeństwa polskiego w ujęciu historycznym z pozycji socjologa. Dziękuję panom profesorom za inspirację i wiedzę.

Pierwszymi słuchaczami moich pomysłów na PRO – Szlachetni byli długoletni przyjaciele Grzegorz Pietrzak, Robert Składowski, Krzysztof Wolański i Bartek Zysiński. To oni przekonali mnie, że myślenie i działanie w tym kierunku ma sens. Uznali się za Szlachetnych i razem ze mną założyli pierwszą grupę PRO – Szlachetni. Dziękuję im za przyjaźń i energię, jaką mi przekazują w działaniu.

Na koniec proszę o wyrozumiałość moją najbliższą rodzinę, że nie poświęcałem jej tyle czasu, ile powinienem.
Czytelników zapraszam do dyskusji o książce, a przede wszystkim o nowych pomysłach tam przedstawionych

Andrzej Stępniewski

  pobierz książkę>>    

 

 

Tezy Programowe Szlachetnych

Wstęp 

Polska dokonała przez ostatnie 30 lat ogromnego skoku cywilizacyjnego, dwa razy więcej produkuje towarów i usług a eksport jest osiem razy większy. Żyjemy dłużej i znacznie lepiej. Nasz Kraj jest niewątpliwie piękniejszy, mądrzejszy i bardziej zasobny. Osiągnęliśmy to wielkim kosztem. Polacy należą do najszybciej starzejących się społeczeństw na świecie. Z Polski wyemigrowało za pracą ponad 2 mln młodych wykształconych osób. W Kraju w dalszym ciągu jest ponad 10% bezrobotnych głównie młodych wykształconych ludzi a dzietność polskich kobiet obniża się do poziomu 1,3 d/k, który grozi najpierw wstrzymaniem rozwoju a w konsekwencji...

....

Czytaj więcej...

login